Choćbym wszystko miał

Verse 1

Choćbym
wszystko miał
lecz nie miał Pana
Czyż by
warto staczać
życia
bój
Gdzie me
serce
miałoby schro
nienie
Gdzież by
szczęścia
mogło znaleźć
zdrój
/ Choćbym
wszystko miał
lecz nie miał
Pana
Skąd bym
siłę mógł do życia
brać
Cóż mi
mogą świata czcze roz
kosze
Za mo
jego
Pana w zamian
dać /x2

Verse 2

Choćbym skarby miał i sławę świata,
Choćbym wielkim wpośród ludzi był,
Jednak łodzią mą by wicher miotał
Bez ratunku w nędzy wciąż bym żył.
/ Choćbym wszystko miał,
lecz nie miał Pana,
Który na śmierć umiłował mnie,
Któż, o któż na tym szerokim świecie
Serce ukoiłby strudzone, złe?. /x2

Verse 3

O, jak pusto byłoby na ziemi,
Wszędzie nędza, ciemność, grzech i kłam.
Bez Jezusa zginąłbym w otchłani,
O, bez Niego byłbym wiecznie sam.
/ Jakże mógłbym wytrwać bez Jezusa,
Jaką drogę obrać z mnóstwa dróg?
Kto by wiódł doliną śmierci cienia.
Kto by mnie w raj wieczny przenieść mógł? /x2

Verse 4

O, jak błogo wszystko mieć w Jezusie,
On Balsamem jest dla serca ran.
Z wszelkich grzechów Swoją krwią obmywa,
W wszelkich troskach niesie pomoc Pan.
/ O, gdy Pana nam, gdy nam Jezusa,
Choć prócz Niego nic nie będę miał,
W nim mam jednak zawsze
dość wszystkiego -
Jego pragnę, w Nim mój życia dział!. /x2